Wyprawka niemowlęca – dylematy Mamy i Taty – rozmiar 56 czy 62?

Gdy spodziewałam się pierwszego dziecka już po pierwszym trymestrze nie mogłam w żaden sposób powstrzymać się przed kupowaniem wyprawki. Szperałam w sieci i porównywałam naprawdę liczne listy z wyprawkami promowane na blogach, czy stronach parentingowych.

Zakupy jednak robiłam w porywach serca, choć z wydrukowaną rozsądną listą ubranek na początek złożoną w kwadracik gdzieś głęboko w torebce. Tak dla usprawiedliwienia, że jednak taka zupełnie nieprzygotowana do tego sklepu nie przychodzę. Pamiętam to uczucie przed półką w sklepie, gdy jakiś pajacyk przemówił do mnie i nie było mowy bym bez niego opuściła sklep. Swoje łupy gromadziłam z namaszczeniem w komodzie. Łupów przybywało z miesiąca na miesiąc. Kupowanie ubranek w najmniejszych rozmiarach sprawiało mi ogromną przyjemność.

Kupowałam przede wszystkim wygodne zestawy takie jak body i półśpioszki do pary, trochę kompletów śpioszków i kaftaników, czapeczki niemowlęce i pajacyki. Nie kupowałam natomiast żadnych bluz i dżinsów. Takie ubranka wydawały mi się zbyt ciężkie, toporne dla tak maleńkiej istoty jak noworodek
Z cieplejszych ciuszków w mojej komodzie znalazły się sweterki – miękkie, nie gryzące, i grubsze półśpioszki polarowe i dzianinowe. Zaopatrzyłam się też w zimowy solidny kombinezon, gdyż dziecię miało przyjść na świat zimową porą.  Skupiłam się głównie na rozmiarze 56, uznając, że rozmiar 50 może być jednak za mały i dotyczy wcześniaków, natomiast rozmiar 62 wydawał mi się zbyt obszerny i takich ubranek nagromadziłam niewiele.

Cóż się okazało?

Urodziłam wielkoluda, za dużego na rozmiar 56 😉 Moja logistyka ubraniowa okazała się porażką na całej linii. Te wszystkie malutkie śliczności już na starcie okazały się za małe! Liczni goście odwiedzający nowego członka rodziny dokładali się do tej porażki rozmiarowej przynosząc w prezencie zgodnie same ubranka w rozmiarze 56. Obowiązywała zmowa rozmiaru 56. W tym czasie mieliśmy w domu bardzo duże ilości nigdy nie użytych ciuszków 56. Rozmiar wyższy szybko kupowałam i ogarniałam po porodzie powielając moje wybory z czasu ciąży, tylko w rozmiarze 62.

Nauczona doświadczeniem z pierwszej ciąży, przy drugiej zakupy celebrowałam podobnie, jednak z rozmiaru 56 zrezygnowałam całkowicie. Całą wyprawkę zaczęłam od rozmiaru 62, kilka sztuk rozmiaru 68. Taka mała zemsta na rozmiarze 56 😉 Ginekolog na każdej wizycie podczas badania usg podkreślał, że latorośl będzie wysoka, długa. Miałam więc dowód – medyczny – niezaprzeczalny! A tymczasem borem lasem, powtórka z rozrywki. Do szpitala zabrałam swoje jakże przemyślane śpioszki i kaftaniki w rozmiarze 62. Za duże! I to sporo za duże! Maluch mógł zgubić się w tych ubrankach. W grę wchodził rozmiar 50/56, na który obraziłam się poprzednim razem. Szybkie zakupy wyprawki we właściwym rozmiarze spadły na Tatusia.

Czy da się przewidzieć rozmiar początkowy? Jak to było u Was? Udało się Wam skompletować idealną wyprawkę?

Mama Aga

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *